8 października 2014

Dodano: 07/10/2014

Zyziu na koniu Hyziu

Jacek Protasiewicz ma zakaz wjazdu do Azerbejdżanu! Swoją kadencję wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego postanowił on zakończyć wycieczką do atrakcyjnej turystycznie, a jednocześnie skrajnie prorosyjskiej Armenii. Po degustacji ormiańskiego koniaku Ararat (tego zachwalanego u Sowy i Przyjaciół przez Bartłomieja Sienkiewicza) Protasiewicz niechcący zabłądził do Górskiego Karabachu, o który Armenia spiera się z Azerbejdżanem. W efekcie prozachodni Azerbejdżan umieścił Protasiewicza na czarnej liście osób mających zakaz wjazdu na jego terytorium. Oznacza to, że w przyszłym roku nie będzie miał on prawa obejrzeć pierwszych Igrzysk Europejskich, które mają odbyć się w Baku. Ponoć azerskie służby graniczne już szkolą się na wypadek konieczności odparcia ataku Protasiewicza, który planuje zwyzywać je od potomków azerskich żołnierzy służących w Osttürkische Waffen-Verband der SS. Gdy piszę te słowa, nie wiem jeszcze, jak kibole mojego Lecha Poznań zostaną ukarani za
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze