A Putin słucha

Wystąpienie Ewy Kopacz byłoby nawet dość śmieszne, gdyby nie jeden prosty fakt. Ona jest premierem, a jej słowa są uważnie analizowane przez obce wywiady

To nie będzie łatwy czas dla dziennikarzy i mediów zajmujących się umacnianiem władzy Platformy Obywatelskiej. O ile Donald Tusk, niezależnie od tego, jak słabym był premierem, PR miał we krwi, o tyle Ewa Kopacz jest nie tylko słaba politycznie, ale i absolutnie nie potrafi normalnie się wypowiadać. Jej przemówienia i wystąpienia staną się więc – co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości – źródłem bon motów, które będziemy powtarzać w najbliższych latach. Kłopot będą mieli tylko kabareciarze, bo trudno będzie im przebić opowieść o tym, że minister Szczurek jest wybitnym fachowcem, bo nawet w nocy nie śpi, stale coś przeliczając.

I z tego wszystkiego można by się oczywiście zaśmiewać, gdyby nie pewien drobiazg. Otóż pani premier w ten sam sposób wypowiada się na tematy zarówno poważne, jak i lekkie. A do tego jej narracje pokazują, jaka będzie jej polityka. Tak było z odpowiedzią na pytanie dziennikarza TVN24 Krzysztofa Skórzyńskiego (czekamy na zakaz pojawiania się go na konferencjach prasowych pani premier i zadawania niewygodnych pytań) o to, czy Polska będzie sprzedawać broń na Ukrainę. Ewa Kopacz, nie namyślając się długo, sprzedała mediom wielką historię o tym, jak zachowałaby się kobieta. – Wie pan, ja jestem kobietą. Wyobrażam sobie, co ja bym zrobiła, gdyby na ulicy nagle pokazał się człowiek, który wymachuje jakimś ostrym narzędziem albo trzyma w ręku pistolet. Pierwsza moja myśl? Tam, za moimi plecami, jest mój dom i są moje dzieci. Więc wpadam do domu, zamykam drzwi i opiekuję się własnymi dziećmi. Co w takiej sytuacji zrobiłby mężczyzna? Pewnie pomyślałby: „Nie mam nawet porządnego kija w ręku, ale jak to? Ja nie stanę i nie będę się z nim tłukł tylko dlatego że odważył się przyjść i grozić mojej rodzinie?”. Więc odpowiem jedno: Polska powinna zachowywać się...
[pozostało do przeczytania 43% tekstu]
Dostęp do artykułów: