Telewizja Republika pozostanie sobą

W minionym tygodniu doszło do zmian w kierownictwie Telewizji Republika. Bronisława Wildsteina na stanowisku redaktora naczelnego zastąpił Tomasz Terlikowski. Jego zastępcą została Anita Gargas. O zmianach w stacji i planach na przyszłość z nowym redaktorem naczelnym Tomaszem Terlikowskim rozmawia Jacek Liziniewicz

Nagła zmiana na stanowisku redaktora naczelnego Telewizji Republika wywołała konsternację wśród widzów. Wszyscy zadają sobie pytanie, dlaczego do tego doszło i co to tak naprawdę oznacza?
To była decyzja Bronisława Wildsteina, który sam złożył rezygnację. Nie oznacza ona zmiany kierunku myślenia telewizji. Dalej blisko współpracujemy z tygodnikiem „Do Rzeczy” czy z „Gazetą Polską”, blisko nam do tych, którzy cenią sobie patriotyzm i tradycyjne wartości. Skupiamy się na tym, by tworzyć dobry program, atrakcyjny dla widzów.

Porozmawiajmy jednak o kulisach odejścia Bronisława Wildsteina, jednego z twórców Republiki. Pojawiło się już co najmniej kilka wersji dotyczących tej zmiany.
Nie chciałbym szeroko komentować wewnętrznych spraw spółki. Mogę powiedzieć tyle, że głównym powodem były napięcia wewnątrz telewizji, związane z jednym z pracowników stacji, którego sposób działania był powodem wielu konfliktów. Doszliśmy do momentu, kiedy nie można było rozwiązać tego problemu przez dialog i kompromis.  Natomiast nigdy i nigdzie nie było najmniejszych nacisków na odejście Bronisława Wildsteina z Telewizji Republika. Doceniamy jego wkład w powstanie tej telewizji i chcielibyśmy, żeby ją tworzył.

Czyli Bronisław Wildstein nie zostawił po sobie spalonych mostów?
Wierzę, że Bronisław Wildstein będzie dumny z Telewizji Republika. Również w jej nowym kształcie. Drzwi dla niego są u nas zawsze otwarte.

Objęcie stanowiska redaktora naczelnego w takim momencie nie jest zapewne łatwe. Jakie są w tej chwili główne wyzwania i cele stacji...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: