Nasi żytomierscy przyjaciele poszli w bój

Dziesięć lat temu, podczas Pomarańczowej Rewolucji na Ukrainie, w telewizyjnych Wiadomościach wyemitowano materiał z Żytomierza. Miasto to zajmuje specjalne miejsce na „polskiej mapie”. W obwodzie żytomierskim, mimo że leży on na wschód od przedwojennych polskich granic, mieszka dziś największy odsetek Polaków

Głównym bohaterem tej relacji była szkoła nr 36. Agnieszka Romaszewska, która przygotowała ten materiał, pokazała lekcję historii, oddała głos młodzieży oraz prowadzącej zajęcia Lubie Kotenko. W komentarzu wystawiono szkole laurkę, mówiąc, że „tworzy kadry” nowej, patriotycznej Ukrainy, a także wspomniano o jej partnerstwie z jedną z warszawskich szkół.
Szukamy tego,
co nas łączy
Historia żytomierskiej szkoły nr 36 jest ciekawa. Na początku lat 70., w setną rocznicę Komuny Paryskiej, komunistyczne władze na Ukrainie postanowiły upamiętnić „wielkiego rewolucjonistę”, żytomierskiego Polaka Jarosława Dąbrowskiego. W mieście postawiono pomnik, a imię Dąbrowskiego nadano ulicy i szkole nr 36 – był to początek „polskiej drogi” tej placówki. W niepodległej Ukrainie w szkole wprowadzono w wybranych klasach naukę języka polskiego, a od kilku lat działa tam tzw. pion polski, będący w praktyce szkołą polską dla części młodzieży. W ubiegłym roku jej uczniowie zostali laureatami konkursu wiedzy o Powstaniu Styczniowym. Partnerstwo ze szkołą z Warszawy wciąż trwa – corocznie grupy młodzieży odwiedzają się wzajemnie, realizując autorski program historycznych objazdów, konferencji i wymiany. Specyfiką tej kilkunastoletniej już działalności jest budowanie porozumienia nie pomimo historii, ale właśnie w zgodzie z nią, szukanie w przeszłości tego, co łączy.
Partnerem żytomierskiej szkoły jest zespół szkół z Warszawy – Społeczne Liceum nr 4 im. Batalionu AK „Parasol” i gimnazjum działające przy tym liceum. We wspomnianym materiale telewizyjnym jeden z ukraińskich chłopców mówił, że jest pod wrażeniem stosunku polskiej...
[pozostało do przeczytania 56% tekstu]
Dostęp do artykułów: