Jak przepędzić tyrana

Dodano: 10/09/2014 - Nr 37 z 10 września 2014

Ukraina \ Mówiłem w imieniu narodu

„Jeśli tego nie podpiszecie, będziecie martwi” – powiedział do liderów ukraińskiej opozycji szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski, jeden z mediatorów, którzy po masakrze na Majdanie przekonywali Arsenija Jaceniuka, Witalija Kliczkę i Ołeha Tiahnyboka do podpisania porozumienia z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem. Mając w pamięci świeże obrazy zabitych, zgodzili się. Był 21 lutego 2014 r. Wiktor Janukowycz był wówczas bliski utrzymania władzy. I być może wciąż by rządził, gdyby na scenę na pl. Niepodległości nie wyszedł Wołodymyr Parasiuk, 27-letni doktorant ze Lwowa. Dziś w rozmowie z „Gazetą Polską” opowiada o Ukrainie, wojnie z Rosją i o sobie. – Pamiętnego dnia na Majdanie pomagałem rannym w jednym z budynków – opowiada. – Zawołał mnie ojciec: „Synu, żadnych zmian nie dokonano, wybory odbędą się dopiero w grudniu. Zrób coś!” – usłyszałem.  Parasiuk posłuchał ojca. Zabrał mikrofon Witalijowi Kliczce i powiedział: – Jesteśmy zwykłymi ludźmi z Ukrainy,
     
16%
pozostało do przeczytania: 84%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze