Przebudzenie

Źle się dzieje w państwie Tuskim. Strach zagląda w smutne oczy premiera. Coraz bardziej nerwowe ruchy wykonuje. Jak choćby ten z autostradami. Niby piękny gest – weekendy na płatnych drogach za darmo, ale naród liczyć umie, więc zaraz ktoś wyliczy, ile piesi będą musieli zrzucić się na zmotoryzowanych, żeby budżet mógł się dopiąć. Jednak to nie jest największy problem. Autostrady można zamknąć, bramki znieść, a nawet ekrany zdemontować, zafundować społeczeństwu chleb i igrzyska za darmo, ale mimo to niebezpieczeństwo jest coraz bliżej. I to nadchodzi z najmniej oczekiwanej strony Oto obudziła się posłuszna dotąd prokuratura. Rękę pańską kąsa. Zamiecione pod dywan śledztwo smoleńskie wdraża, doszukuje się przestępstw w niewinnych rozmowach polityków nagranych w knajpie. Lada moment, a i inne dochodzenia wznowi... Co się stało? Wytłumaczenie wydaje się proste. Prokuratorzy z Seremetem nie chcą umierać za Tuska, wyczuwają, że może zmienić się władza – i co wtedy?
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze