Zlot młodych „WATAHA”

Dorżnąć watahę” – tak obecny minister spraw zagranicznych RP Radosław Sikorski krzyczał w 2007 r. pod adresem członków Prawa i Sprawiedliwości i urzędującego premiera Jarosława Kaczyńskiego. Trzy lata później premier Donald Tusk, zwracając się z trybuny sejmowej do parlamentarzystów PiS-u, oznajmił: „Wyginiecie jak dinozaury!”. W trakcie kampanii prezydenckiej w 2010 r. niejaki Palikot powiedział, że Jarosława Kaczyńskiego należy zabić na polowaniu i wypatroszyć. 

Po tych słowach, wypowiedzianych publicznie przez czołowych polityków PO, 19 października 2010 r., do łódzkiej siedziby biura posła do Parlamentu Europejskiego Janusza Wojciechowskiego oraz posła na Sejm RP Jarosława Jagiełły wtargnął Ryszard C., były współpracownik milicji i były członek PO. Ośmioma strzałami – całą zawartością magazynka – zastrzelił Marka Rosiaka, a później strzelał do Pawła Kowalskiego. Gdy chybił, chciał go zabić nożem. Krzyczał, że chce „powystrzelać pisowców” i zabić Jarosława Kaczyńskiego.
Od czterech lat przewodniczący trójmiejskiego klubu „GP” Michał Stróżyk organizuje w Chmielnie na Kaszubach Zlot Młodzieży Patriotycznej „Wataha”, na którym młodzi ludzie mają okazję poważnie porozmawiać o Polsce, spotkać się z mądrymi i ciekawymi osobami, zastanowić się nad przyszłością kraju.
Hasłem zlotu jest: „Nigdy nie dorżniecie watahy, bo kundel nie pokona wilka”.
W tym roku udział w zlocie wzięli m.in.: Glenn Jørgensen, Ewa Stankiewicz, prof. Piotr Gliński, prof. Sławomir Cenckiewicz, prof. Andrzej Zybertowicz, Krzysztof Wyszkowski, Cezary Gmyz, Anna Sikora, Małgorzata Gosiewska oraz wielu innych ciekawych ludzi. Doznania artystyczne zapewnili Paweł Piekarczyk i Andrzej Rosiewicz. Ale, jak mówią organizatorzy „Watahy”’, najważniejsi byli uczestnicy zlotu.
Paweł Piekarczyk tak skomentował swój pobyt w Chmielnie: „Jestem wytrawnym uczestnikiem »Watahy« – byłem na niej po raz czwarty i za każdym razem czułem się podobnie. Zlot w zamyśle...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: