Zwiadowcy Putina nad Polską

Przez kilka dni nad Polską będzie latał rosyjski samolot obserwacyjny An-30B – poinformowało Ministerstwo Obrony Narodowej. W ubiegłym tygodniu „Gazeta Polska” ujawniła, że od kilku lat rosyjskie samoloty naruszają powietrzną granicę z Polską, a także z innymi państwami NATO, wlatując bez zezwolenia na teren Sojuszu

Incydenty te są odnotowane w polskim Centrum Operacji Powietrznych, jednak brak jest zdecydowanych reakcji ze strony naszych władz. „Gazeta Polska” ustaliła, że szarże rosyjskich maszyn w głąb naszego kraju sięgają kilkudziesięciu kilometrów.
Zaskakująca była reakcja Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych na tekst „GP”. Na stronie MON pojawiło się oświadczenie, w którym napisano, że zawarte w tekście informacje dotyczące naruszania polskiej granicy przez rosyjskie samoloty „są całkowicie nieprawdziwe”.
Zanim jednak powstał wspomniany tekst, zapytaliśmy rzecznika Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych Marka Pietrzaka o podniebne rajdy Rosjan nad terenem Polski. Rzecznik odmówił nam podania jakichkolwiek danych, twierdząc, że wszystkie informacje na ten temat „są danymi zastrzeżonymi i niestety nie możemy ich udostępnić”.
Według naszych rozmówców, na kadrę starszego pokolenia cieniem kładzie się Układ Warszawski, a kluczową rolę w polskiej armii odgrywa dowódca generalny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Lech Majewski. Jego postawa wobec Rosji nie dziwi – w latach 1983–1986 był słuchaczem Wojskowej Akademii Lotniczej ZSRS. W czasach rządów SLD był dowódcą Centrum Operacji Powietrznych; największy skok w karierze zrobił jednak po katastrofie smoleńskiej. 20 maja 2010 r. został Dowódcą Sił Powietrznych, a 17 grudnia 2013 r. prezydent Bronisław Komorowski powołał go na stanowisko Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
To właśnie gen. Majewski jako dowódca SP w lutym 2011 r. złożył w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przeciwko...
[pozostało do przeczytania 34% tekstu]
Dostęp do artykułów: