Przekaż 1,5% na media Strefy Wolnego Słowa. Dziękujemy! Przekaż TERAZ » x

Żeby Polska…

Dodano: 10/10/2023 - Nr 41 z 11 października 2023

Utarło się, że recenzuję i polecam przeważnie książki nowe, wydane najpóźniej przed trzema laty i dostępne na rynku. W przypadku „Kroniki Polaków” Macieja Miechowity (1457–1523) łamię pierwszą z moich zasad. Praca ta powstała 500 lat temu i wówczas, w 1519 roku, po raz pierwszy ukazała się drukiem. Tyle że była po łacinie, w polskim przekładzie ukazuje się dopiero teraz. 

Przy okazji „Kronika” okazała się pierwszą drukowaną książką w Polsce spaloną przez kata, a jej kolejne wydania ukazywały się w wersji ocenzurowanej. Chodziło o niepochlebną ocenę panowania króla Aleksandra, krytykę wyprawy mołdawskiej i negatywny stosunek do prymasa Jana Łaskiego (który wydał na nią wyrok). W kolejnym wydaniu Miechowita pisał o Łaskim już wyłącznie dobrze. Kronikarz był wybitną postacią swojej epoki – humanista i znakomity lekarz, rektor uniwersytetu, alchemik i astrolog, jedna z wielkich postaci polskiego renesansu. Podjął dzieło Jana Długosza w miejscu, w którym ten je

     
57%
pozostało do przeczytania: 43%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze