W Niemczech lecą głowy, w III RP „nic się nie stało” (cz. 1)

Dodano: 01/07/2014 - Nr 27 z 2 lipca 2014

Afery przełomu wieków \ Szpiedzy, skandale i dymisje od Adenauera do Merkel

Konrad Adenauer przymusowo odszedł na wcześniejszą emeryturę, Willy Brandt o mało nie popełnił samobójstwa, Helmut Kohl opuścił w niesławie szeregi CDU, a Wolfgangowi Schäublemu zamknięto drogę do prezydentury – wszystko na skutek skandalu. Obaj poprzednicy Joachima Gaucka w pałacu Bellevue odeszli w dusznej atmosferze. W powojennej historii NRF, a potem zjednoczonych Niemiec, nie brak kłamstw, intryg, szemranych lobbystów, polityków naiwnych i tych skorumpowanych, a nawet trupów Niemcy są przykładem, że nawet najmniejsze potknięcie władzy może ją zdyskwalifikować. Tym bardziej mierzi pobłażliwość, z jaką niemieckie media i politycy komentują tzw. aferę taśmową. III RP to w końcu nie PRL, można mieć jakieś wymagania. Przypomnijmy sobie, w jakim stylu Niemcy wychodzili z afer w czasach Adenauera i Brandta.W przyszłym tygodniu m.in. o aferze czarnych kas CDU. Pierwszy kanclerz NRF Konrad Adenauer rządził 14 lat (1949–1963). To prawie tyle, ile istniała Republika
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze