W Niemczech lecą głowy, w III RP „nic się nie stało” (cz. 1)

Konrad Adenauer przymusowo odszedł na wcześniejszą emeryturę, Willy Brandt o mało nie popełnił samobójstwa, Helmut Kohl opuścił w niesławie szeregi CDU, a Wolfgangowi Schäublemu zamknięto drogę do prezydentury – wszystko na skutek skandalu. Obaj poprzednicy Joachima Gaucka w pałacu Bellevue odeszli w dusznej atmosferze. W powojennej historii NRF, a potem zjednoczonych Niemiec, nie brak kłamstw, intryg, szemranych lobbystów, polityków naiwnych i tych skorumpowanych, a nawet trupów

Niemcy są przykładem, że nawet najmniejsze potknięcie władzy może ją zdyskwalifikować. Tym bardziej mierzi pobłażliwość, z jaką niemieckie media i politycy komentują tzw. aferę taśmową
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: