Sodoma

Dodano: 01/07/2014 - Nr 27 z 2 lipca 2014

Kiedy obserwowałem w ostatnich dniach nieszczęsnego Jarosława Gowina, z dziecięcą wiarą poszukującego dziesięciu sprawiedliwych w szeregach Platformy Obywatelskiej, przypomniała mi się historia Lota i biblijnej Sodomy. Tam też dziesięciu sprawiedliwych wystarczyło, by uratować występne miasto. Tu nie znalazł się ani jeden. A przeciwnie, wierny dotąd Gowinowi poseł Godson zachował się jak żona Lota, tęsknie zerkająca za siebie. (Kazimierz Kutz mógłby o tym nakręcić „Sól ziemi czarnej II”). Nie miałem w sobie owej wiary posła Jarosława, ale wydawało mi się, że znajdzie się choćby pięciu, choćby trzech, aby uratować twarz koalicji. Próżne nadzieje. Nikt nie zdobył się (jak ongiś Stanisław Stomma) przynajmniej na wstrzymanie się od głosu. Posłowie, pozostając pod urokiem wilczych oczu lidera, zachowywali się jak gromada ptaszków zaczarowana przez węża. Zarówno ci, którzy tym sposobem pogrzebali ostatecznie swoje piękne opozycyjne legendy, jak i ci, którzy powinni wiedzieć
     
37%
pozostało do przeczytania: 63%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze