Marcin Wolski

Dążenie do stworzenia wrażenia „symetrii niegodziwości” jest jednym z głównych zadań propagandy. W klasycznej anegdocie spór na temat wyższości systemów między Amerykaninem a Rosjaninem zawsze kończy się zdaniem: „Ale u was Murzynów biją”.

U nas, w niedawnych czasach, dokonano podobnego zabiegu – ludzie nierozliczonego i nieosądzonego reżimu z Jerzym Urbanem na czele wylansowali mit „czarnych”, który skutecznie odwrócił uwagę od „czerwonych”. Wielu ludzi o nieczystym sumieniu, a czasem tylko skażonych biernością, w czasach komuny z radością przyjęło tezę, że i święci, być może, nie są tacy święci.

Oczywiście zabieg by się nie udał, gdyby nie życzliwe
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: