Śpiewnik dumnego oszołoma

Jan Pospieszalski napisał, że dzięki tej płycie pieśniarz Paweł Piekarczyk staje się pełnoprawnym spadkobiercą i kontynuatorem Przemysława Gintrowskiego i Jacka Kaczmarskiego. „Dumny oszołom” to znakomicie przyjęty przez słuchaczy słodko-gorzki album o Polsce

„Na tej płycie jest wszystko, co było najlepsze w piosenkach z lat komuny: filozoficzna melancholia Janka Kelusa, liryka Przemka Gintrowskiego, energia piosenek Janka Wołka, bunt i drapieżność Jacka Kaczmarskiego. Paweł nie tylko znakomicie nawiązuje do tych mistrzów, ale jest ich pełnoprawnym spadkobiercą i kontynuatorem” – napisał o płycie „Dumny oszołom” Jan Pospieszalski. Te porównania nie są na wyrost. W piosence „Mury Bardów” Piekarczyk i Agnieszka Battelli śpiewają: „Jakże ojczyzny za gardło nie ścisnąć, jakże ojczyźnie dziś drzwiami nie trzasnąć, gdy wieczną tułaczkę wciąż daje.(…) Dziś bardów lęk nadzieją jest, że mur znowu runie”.
Prawykonanie repertuaru w księgarni „Gazety Polskiej” w Warszawie spotkało się ze znakomitym przyjęciem. Przybyły tłumy, wielu fanów musiało zadowolić się miejscem na schodach prowadzących do lokalu. Właściwie każdy utwór przyjęty był gromkimi brawami. Ludzie w dużym skupieniu, z płytami w dłoniach, słuchali uważnie słów wyśpiewywanych przez Piekarczyka. Zawartość płyty to 25 utworów, z muzyką przeważnie jego autorstwa. Podobnie z tekstami. Choć warto podkreślić, że kilka z nich zostało zaczerpniętych ze znakomitych wierszyków Marcina Wolskiego, publikowanych każdego dnia na drugiej stronie „Gazety Polskiej Codziennie”. Mamy tu choćby „Wiązankę codzienną genderową” z tekstem: „Niech się dziatki parzą, skrobią, płeć zmieniają, wszystko fajne niesłychanie, poza zwykłym wychowaniem”. W tekstach Piekarczyka pojawiają się motywy kultu dla Żołnierzy Wyklętych, nierozliczone zbrodnie – na ks. Jerzym Popiełuszce i w Smoleńsku. Są tu też słowa Leszka Czajkowskiego, jak choćby o umęczonej wojną Czeczenii.
Pytany o intrygujący tytuł płyty,...
[pozostało do przeczytania 16% tekstu]
Dostęp do artykułów: