Meriam, zakładniczka szariatu

Sudan \ Pokazała światu, na czym polega żywa wiara. Za dwa lata egzekucja

Amerykańskie drony i komandosi z Navy SEALs – zdaniem dr. Keitha Ablowa to jedyna sensowna odpowiedź na więzienie 26-letniej chrześcijanki Meriam Ibrahim. Kobieta została skazana przez sudański sąd na karę śmierci za rzekomą apostazję. „Meriam jest niczym współczesna Helena Trojańska. Jedna kobieta przykuła uwagę całego świata. (…) Stany musza ją odbić” – stwierdza Ablow. Kilka dni po tym komentarzu MSZ Sudanu zapowiedział, że zwolni Meriam z więzienia. Jej   orońca nie uwierzył jednak deklaracjom rządu. Miał rację. Chartum już… zmienił zdanie Abdullah al-Azrag, podsekretarz w MSZ Sudanu, zakomunikował 1 czerwca, że Meriam Ibrahim za kilka dni opuści więzienne mury. Jednocześnie podkreślił, że rząd nie ma nic wspólnego z jej sprawą, a prawo Sudanu „pozwala każdemu wierzyć w to, co chce”. Ciekawe wydało się to, że w sprawie zabrał głos właśnie MSZ, a nie ministerstwo sprawiedliwości. Ta niespodziewana akcja sudańskiej dyplomacji wyglądała na umizgi do międzynarodowej
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze