Eurocenzura

Cenzura zaatakowała kolejny raz przed trzema laty, gdy europosłowie PiS zorganizowali wystawę poświęconą Czeczenii. Sprawa odbiła się szerokim echem także w polskich mediach, które zresztą, co ciekawe, w większości stanęły po stronie eurodeputowanych Prawa i Sprawiedliwości, a nie węgierskiego postkomunisty Szabolcasa Fazakasa, który był wtedy kwestorem-cenzorem.

Kilka miesięcy później mieliśmy w Brukseli już nie tyle cenzurę, ile zwykły prymitywny i ordynarny sabotaż: w noc poprzedzającą wystawę IPN dotyczącą wysiedleń ludności polskiej przez Niemców w okresie II wojny światowej niewidzialna ręka o progermańskich sympatiach odcięła wszystkie źródła prądu na terenie ekspozycji (
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: