Demografia, głupcy!

Polska umiera, i to w znaczeniu jak najbardziej dosłownym. A elity intelektualne promują wzorce, które tę śmierć mogą tylko przyspieszyć. Oto redaktorzy „Gazety Wyborczej” postanowili sprawdzić, ile kosztuje utrzymanie dziecka. Ich spostrzeżenia zieją pesymizmem: „Dziecko ssie kasę od małego”

Katastrofa demograficzna w Polsce nie jest już tylko pieśnią odległej przyszłości. Rozpoczęła się kilka lat temu, a obecnie jedynie nabiera rozpędu, m.in. za sprawą największej w dziejach emigracji, ale także z powodu pogłębiającej się w Polsce realnej (bo w deklaracjach jest oczywiście inaczej) niechęci do posiadania dzieci. I właśnie z tego powodu zamykane są kolejne szkoły, podnoszony jest wiek emerytalny (na razie do 67. roku życia, ale trzeba mieć świadomość, że z czasem będzie on podnoszony dalej), a w końcu likwidacji ulegnie – w formie, jaką znamy – ZUS. I nic nie wskazuje, by cokolwiek miało się zmienić, zwłaszcza że elity opiniotwórcze, a także politycy większości opcji, nawet jeśli zapewniają o konieczności budowania polityki pronatalistycznej, to w istocie nic takiego nie robią, a swoimi wypowiedziami wręcz zniechęcają do posiadania dzieci.

Kto i co ssie?
Najlepszym tego przykładem jest „Gazeta Wyborcza”, która choć po wielu latach dostrzegła problem demograficzny i wreszcie przyznała, że trzeba z nim coś zrobić, to nie wyciągnęła z tego żadnych wniosków i nadal promuje cywilizację wrogą życiu. Ostatnio, w ramach budowania polityki demograficznej, reporterzy tego lewackiego dziennika postanowili sprawdzić, ile kosztuje utrzymanie dziecka (w różnych wersjach, w tym full wypas), a materiał na ten temat zatytułowali: „Dziecko ssie kasę od małego”.
Ten tytuł mówi zaś wszystko na temat podejścia dziennikarzy i redaktorów tej gazety do dzieci. Dla nich są one wyłącznie kosztowną (zbyt kosztowną) zabawką, na którą można sobie pozwolić, dopiero gdy zaspokoi się wszystkie swoje potrzeby. A że współczesna...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: