Prowokacja w Odessie

„Krwawy piątek” 2 maja w Odessie był operacją rosyjskich służb specjalnych. Nieprzypadkowe były czas i miejsce. Osłonę zapewnili zdrajcy w lokalnej milicji. Zginęły dziesiątki ludzi, a Rosja i jej poplecznicy w Europie, także wśród polskich polityków, zyskali propagandową amunicję

To miał być pokojowy marsz „Za zjednoczoną Ukrainę”. Do kibiców Czernomorca Odessa i Metalista Charków dołączali po drodze lokalni mieszkańcy. Równoległą ulicą maszerowali separatyści. W pewnym momencie zastąpili drogę proukraińskiemu marszowi. Wcześniejsze doświadczenia wskazywały, że nie ma się czego obawiać. Aktywni zwolennicy Rosji w Odessie byli nieliczni, a ich miasteczko
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: