Ludzie do pieców!

Zwłokami zamordowanych w zgodzie z prawem ludzi nadal pali się w piecach. Od czasów II wojny światowej i nazistowskich zbrodni nic się w Europie i Stanach Zjednoczonych nie zmieniło

Tak, wiem, to brzmi szokująco, wielu z nas może się wydawać, że to przesada. Ale wcale tak nie jest. W Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych bowiem trwa dokładnie taki proceder. W Wielkiej Brytanii w ostatnich kilku latach spalono (dosłownie, tak jak palono zwłoki w Auschwitz) 15 tys. ciał zamordowanych – w zgodzie z tamtejszym prawem – dzieci nienarodzonych. Ciepło wytworzone z palonych zwłok służyło do ogrzewania budynków szpitalnych. I jeśli coś wywołało skandal, to nie sam fakt palenia zwłok ludzkich (także pochodzących z poronienia), lecz to, że rodzice nie byli o tym informowani – podpisywali zgodę wyłącznie na kremację zwłok.

Auschwitz jako ekologiczna elektrownia?
I żeby było jasne – nie był to jakiś pojedynczy przypadek, niedopatrzenie władz szpitalnych. Trzeba mocno podkreślić, że proceder ten mógł dotyczyć 30 szpitali i 15 tys. zwłok. Dokładnie takie same działania podejmowane są w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. W Kanadzie ciała dzieci zabitych podczas aborcji transportowano do Stanów Zjednoczonych. Tam były palone i używane do produkcji energii elektrycznej. To trwało wiele lat.
Bud Waterman, pracownik przedsiębiorstwa odpowiedzialnego za spalanie ludzi, opowiadał, że samochody z „biologicznymi odpadami” przyjeżdżały z Kanady kilka razy w tygodniu. Znajdowały się w nich zwłoki dzieci zabitych w czasie aborcji (w Kanadzie jest ona legalna do dziewiątego miesiąca ciąży, a dokładniej do momentu, gdy główka dziecka nie opuści organizmu matki). Zwłoki – co przyznały władze firmy – były wykorzystywane do produkcji energii elektrycznej. I nikt nie może udawać, że nie wiedział, co znajdowało się w odpadach biologicznych. Jak bowiem opowiada Bud Waterman, zawartość kontenerów i zbiorników kilkakrotnie się...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: