Rzym przez chwilę znów był polski

Dodano: 29/04/2014 - Nr 18 z 30 kwietnia 2014

WATYKAN \ Korespondencja Białego Kruka dla „Gazety Polskiej”

Jego pielgrzymki do ojczyzny dodawały otuchy w najtrudniejszych dla naszego narodu chwilach. Mówiliśmy o nim: nasz Ojciec Święty, polski papież, Apostoł Miłosierdzia, pielgrzymujący papież, nadzieja Polaków, a ci, którzy Go bliżej znali, mówili z włoskiego po prostu: Papa. Od niedzieli możemy do tego dodać jeszcze to jedno określenie, najważniejsze: święty Wszyscy mamy przed oczami obraz Jana Pawła II. Mocarną sylwetkę, uśmiechniętą twarz, dźwięczny głos, rękę uniesioną w geście błogosławieństwa. Pamiętamy Jego zawołanie, abyśmy nigdy nie poddawali się lękowi i wymagali dużo od siebie, nawet gdyby inni nic od nas nie wymagali. Wielkie przygotowania Przed kanonizacją Jana XXIII i Jana Pawła II spędziłem tydzień w Rzymie i Watykanie. Poczułem się, jak gdybym odbył podróż w czasie i odwiedził Wieczne Miasto w epoce, kiedy papieżem był jeszcze nasz Ojciec Święty rodem z Wadowic, a dusza stolicy chrześcijaństwa po części była polska. W tych dniach łatwiej było się tam
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze