Donald Dyndała i maszerujące sześciolatki

W Wielkiej Brytanii jest określenie związku premiera z jego ministrami jako first among equals, czyli „pierwszy wśród równych”. Obecna Rada Ministrów Tuska coraz bardziej przypomina przysłowie: „Wśród ślepych jednooki królem”

Ale skład rządu premier Tusk ma taki, jaki sobie wybrał. Nikt mu ministrów nie narzucał, nie jest to żaden desant z UFO ani owych pań i panów nie wylosowano ni stad, ni zowąd. Można rzec: „Sam tego chciałeś, Grzegorzu Dyndało”. Nawet ci z PSL-u to ludzie zaprzyjaźnieni z panem premierem: wpatrzony w niego, jak w święty obrazek, minister pracy i polityki społecznej, a także już wcześniej ulubiony – bo w opozycji do podejrzliwego z natury,
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: