Polska nigdy się nie ugnie

Mijają cztery lata od katastrofy smoleńskiej. To największa tragedia narodu polskiego po II wojnie światowej, w której straciliśmy dziewięćdziesięciu sześciu naszych rodaków, w tym prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej śp. Lecha Kaczyńskiego, jego małżonkę śp. Marię Kaczyńską, ostatniego prezydenta na uchodźstwie śp. Ryszarda Kaczorowskiego oraz wielu wybitnych przedstawicieli polskiego życia publicznego. Mijają cztery lata od katastrofy, po której wydawało się, że Polacy są na trwałe zjednoczeni. Od chwili, gdy przed Pałacem Prezydenckim składano dziesiątki tysięcy zniczy, a Krakowskim Przedmieściem płynęły tłumy ludzi. Ta jedność była siłą.

Starano się ją rozbić myśląc, że emocje Polaków opadną, a tragedia zostanie zapomniana. Polacy jednak pamiętają i nadal dążą do poznania prawdy – niepodważalnego prawa każdego narodu. Z każdym miesiącem jesteśmy bliżsi wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Pojawiają się nowe dokumenty, na światło dzienne wychodzą nowe fakty. Z każdym miesiącem musimy jednak walczyć z kłamstwami, manipulacjami czy atakami na tych, którzy mają odwagę o tę prawdę, niezależnie jaka by ona była, walczyć, jak choćby ostatni atak mediów mainstreamowych na polskich i zagranicznych naukowców, którzy pracują nad wyjaśnieniem przyczyn tej tragedii.
W obecnej sytuacji, gdy Rosja po raz kolejny pokazuje swoje prawdziwe oblicze i gdy niezwykle aktualnymi stają się słowa śp. Lecha Kaczyńskiego: „Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę!”, musimy raz jeszcze zastanowić się, czy można pokładać ufność w działania tej władzy i czy śledztwo prowadzone przez stronę rosyjską, zakończone raportem Tatiany Anodiny, może być wiarygodne. Niewielu dziś bowiem ośmieli się powiedzieć, że sama Rosja jest państwem wiarygodnym.
Wystarczy spojrzeć na to, co dzieje się u naszych wschodnich sąsiadów. Dzisiejsza Ukraina walczy o niepodległość. Potrzebuje solidarności i...
[pozostało do przeczytania 41% tekstu]
Dostęp do artykułów: