Państwo Tuska uczy miłości do Moskwy

Wszystko wskazuje na to, że mimo protestów PiS rok 2015 będzie oficjalnie Rokiem Rosji w Polsce. Donald Tusk, który jedną ręką ściska dłoń ukraińskiego premiera, zapewniając o poparciu w obliczu rosyjskiej agresji, drugą wspiera inicjatywy wzmacniające „dialog polsko-rosyjski”

Gdy 19 grudnia 2013 r. na Majdanie Ukraińcy protestowali przeciwko wiązaniu ich kraju z Rosją, Radosław Sikorski przyjmował w Warszawie szefa rosyjskiej dyplomacji. Obaj ministrowie podpisali wówczas deklarację „Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich”, mówiącą o „pogłębieniu wzajemnie korzystnej współpracy”, choć pięć dni wcześniej cały świat obiegła informacja, że Rosja rozmieściła rakiety atomowe w obwodzie kaliningradzkim.
Dziś, gdy Kreml zaatakował Ukrainę, przejmując Krym, polskie władze nie widzą powodu, by wycofywać się z organizacji tzw. Roku Rosji w Polsce, który przewidziano na 2015 r.

Centrum Dialogu Polsko-Rosyjskiego
Utrwalanie przyjaźni polsko-rosyjskiej trwa w najlepsze od momentu powstania Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia (CPRDiP). Instytucję tę, przypominającą PRL-owskie Towarzystwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, powołał sejm 25 lutego 2011 r. (za przyjęciem ustawy głosowali parlamentarzyści z wszystkich partii oprócz PiS). Było to zaledwie kilka tygodni po publikacji przez Rosjan kłamliwego raportu MAK, oskarżającego m.in. gen. Andrzeja Błasika o picie alkoholu na pokładzie Tu-154.
Centrum – dysponujące pokaźnym budżetem – organizuje najrozmaitsze inicjatywy społeczno-kulturalne, mające umacniać „dialog i porozumienie w stosunkach polsko-rosyjskich”. W ramach tego „umacniania” dwa lata temu w Giżycku odbyły się m.in. pierwsze w historii polsko-rosyjskie mistrzostwa… dzieci w piłce nożnej. Turniej miał „przełamywać polsko-rosyjskie stereotypy i ułatwiać nawiązywanie przyjaźni”.
Ale przyjaźń między Warszawą a Moskwą umacniają w wyniku działań Centrum nie tylko dzieci, lecz...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: