Lobby Putina na polskiej prawicy

„Ufamy, że nie ulegnie On bandyckiej guerilli, wspieranej bez najmniejszych wątpliwości finansowo i politycznie przez siły zewnętrzne, pragnące uczynić z Ukrainy »bałkański kocioł« i przyczółek frontowy do ataku na Rosję. (…) Z punktu widzenia polskiego jest On najlepszym prezydentem Ukrainy od czasu uzyskania przez ten kraj niepodległości”. Te słowa o Wiktorze Janukowyczu to nie fragment odezwy w telewizji Russia Today. To oświadczenie „Jednodniówki Narodowej”, opublikowane na oficjalnej stronie Obozu Narodowo-Radykalnego (ONR), należącego do polskiego Ruchu Narodowego

Od początku protestów przeciwko rządom Wiktora Janukowycza aż do teraz, gdy rosyjskie wojska wjeżdżają na Ukrainę, Ruch Narodowy, który w tym roku startuje do Parlamentu Europejskiego, lokuje swoje sympatie po stronie Wiktora Janukowycza oraz Władimira Putina. Uzasadnia to „walką z banderyzmem”, czyli ukraińskimi nacjonalistami, odwołującymi się m.in. do Stepana Bandery.
Według RN i zbliżonych do tej partii organizacji, część protestujących na Majdanie identyfikuje się z działaniami Stepana Bandery, dlatego Polska nie powinna popierać protestów wobec Janukowycza i prorosyjskich bojówek na Krymie.

Bandera – młot Putina w Polsce
Nie zawsze jednak politycy Ruchu Narodowego stawiali sprawę Bandery tak pryncypialnie. W lutym 2013 r., w rozmowie w studio „Gazety Polskiej” VD uczestniczyli, Dawid Wildstein z „Gazety Polskiej”, Robert Winnicki i Krzysztof Bosak – członkowie komisji decyzyjnej Ruchu Narodowego – oraz autor powyższego tekstu. Pojawił się w niej temat współpracy z ukraińskimi narodowcami. Krzysztof Bosak przyznał wtedy, że takie kontakty są utrzymywane i należy je kontynuować. Zacytujmy fragment wypowiedzi lidera Ruchu Narodowego: – Mieliśmy kontakty z narodowcami ukraińskimi, mimo bardzo głęboko dzielących nas tradycji. Bo oni się odwołują do tradycji Bandery, zresztą żadnej innej tradycji nie mają, i to powinno ich...
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: