Łże jak pies w sprawie Ukrainy, a w Smoleńsku był wzorem rzetelności

Gdy Władimir Putin po katastrofie w Smoleńsku posługiwał się kłamstwem, prowokacją i agresją, polskie media oraz większość polityków uważała go za „partnera” i „przyjaciela”. Dziś, gdy te same metody stosuje wobec Ukrainy, traktowany jest jak groźny, nieobliczalny i bezwzględny dyktator

„Od lat upaja się rolą bezwzględnego dyktatora, który narzuca swoją wolę i własnym obywatelom, i tym wokół Rosji, którym jego dominacja się nie podoba” – napisał niedawno o Władimirze Putinie redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis. Szef innego mainstreamowego medium Adam Michnik stwierdził z kolei na początku marca 2014 r.: „Oburza nas i brzydzi pełna kłamstw, hipokryzji i buty retoryka rosyjskich polityków, dyplomatów i propagandystów”.
Słowa obu publicystów doskonale obrazują zachowanie Kremla nie tylko w sprawie Ukrainy, lecz także po katastrofie smoleńskiej. Niestety – gdy dziennikarze „Gazety Polskiej” i politycy PiS używali podobnych określeń w odniesieniu do postawy Rosji wobec Smoleńska, potępiani byli przez środowisko Michnika i Lisa za „rusofobię”.

Przeciwko antyrosyjskiej histerii
Wiktor Suworow, pisarz i były oficer sowieckiego wywiadu, już w 2010 r. pisał w „GP”: „W Rosji rządzą przestępcy zdolni do każdej zbrodni. Nie mam dowodów na potwierdzenie tezy, że samolot Tu-154 strącili agenci rosyjskich służ specjalnych, ale jest rzeczą pewną, że byliby do tego zdolni”.
25 maja 2010 r. grupa rosyjskich dysydentów opublikowała w „Rzeczpospolitej” list otwarty w sprawie prowadzonego przez Rosjan śledztwa smoleńskiego. Była to reakcja na służalczą postawę władz RP wobec Moskwy. „Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych” – mogliśmy przeczytać w apelu podpisanym m.in. przez dziennikarza Aleksandra Bondariewa, pisarza Władimira Bukowskiego oraz poetkę Natalię Gorbaniewską....
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: