Nawrócenie Tuska na rusofobię

KRAJ \ Siedem lat polsko-rosyjskiego ocieplenia do kosza

Tusk od dwóch tygodni zaczął o Putinie „mówić Kaczyńskim”. To przyznanie się oznacza, że przez siedem lat prowadził błędną politykę wschodnią. Jeszcze trzy miesiące temu, już po tym, jak berkutowcy krwawo tłumili manifestacje na ukraińskim Majdanie, minister Sikorski podpisał „mapę drogową” relacji z Rosją, nazwaną hucznie „Programem 2020”. Mimo że to śp. Lech Kaczyński jako prezydent Polski był naturalnym partnerem do rozmów z prezydentem Rosji, to premier Donald Tusk od czasu zdobycia władzy zabiegał o dobre kontakty z Putinem. Jak się okazało, było to pragnienie obustronne, bo gdy niecałe trzy miesiące po przejęciu władzy z rąk Jarosława Kaczyńskiego Tusk był już w Moskwie, stwierdził że „w ciągu dosłownie kilkunastu dni” Moskwa wysłała Warszawie sygnał, że „może być lepiej”.Ani słowa o ludobójstwie w Katyniu Później mieliśmy słynną wizytę Putina i spacer na molo we wrześniu 2009 r., w trakcie którego ustalano datę wizyty w Katyniu w 2010 r. Mimo
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze