Amnezja wehikułem PO

Dodano: 05/03/2014 - Nr 10 z 5 marca 2014
Amnezja to poważna choroba. Ale też wehikuł wyborczy Platformy. Pamiętajmy o tym, gdy Bronek z Donkiem przyklejają się do nowych władz Ukrainy, jakby tych ludzi wspierali od lat i pod świstem kul Rządzący życzą zwykle rządzonym totalnej amnezji. Ta maksyma sprawdza się w 100 procentach w III RP. Gdyby wyborcy mieli bowiem dłuższą pamięć i chciało im się pamiętać puste obietnice składane przez PO, to pewnie Platforma Obywatelska nurkowałaby w sondażach, że hej. A tak ześlizguje się z godnością pani, która stojąc pod latarnią na stromej ulicy, właśnie poślizgnęła się i zsuwa się po trotuarze, dokonując akrobatycznych piruetów. No właśnie, gdyby tylko wyborcy chcieli pamiętać choćby to, co było nie parę lat temu, lecz ledwie parę miesięcy, a nawet i parę dni wstecz? Kto powiedział w „czarny czwartek” w Kijowie, gdy zginęło blisko sto osób, że winę za tę sytuację ponoszą… dwie strony sporu? A no premier Donald Tusk. Gdy niektórzy europosłowie z Polski domagali się uznania Wiktora
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze