Pamiętnik wicediabła

Dodano: 05/03/2014 - Nr 10 z 5 marca 2014
Nie jestem psychiatrą, jednak minister propagandy jawi się w swoim dziele jako schizofrenik Są dzieła, które mimo całej niechęci, jaka otacza jej autorów, bywają ważnym, a często wręcz bezcennym źródłem historycznym. Tak jest w przypadku wielotomowych dzienników Mieczysława Rakowskiego. W jeszcze większym stopniu dotyczy to zapisków Józefa Goebbelsa, których trzeci tom ukazał się właśnie w polskim przekładzie Eugeniusza Króla. Doktor Goebbels był, wedle różnych ocen, drugą lub trzecią figurą nazistowskiej hierarchii, a z pewnością najlepiej poinformowaną i piekielnie inteligentną. W dodatku utalentowaną literacko. Wspomniany tom obejmuje okres od 1943 r. do początku kwietnia 1945 r., czyli od przełomowego momentu wojny (Stalingrad!) aż pod chwilę, kiedy tysiącletnia Rzesza ograniczyła się do oblężonego Berlina. Zapiski niestety urywają się 8 kwietnia, a więc nie obejmują dramatycznej końcówki zakończonej samobójstwem autora. Nie jestem psychiatrą, jednak minister
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze