Zryw z igrzyskami śmierci w tle

Krwawe starcia na ulicach Kijowa zmusiły Zachód do nałożenia sankcji na oligarchów Ukrainy. Zmiana frontu przez oligarchów sprawiła, że prezydent Wiktor Janukowycz utracił większość w parlamencie. Porozumienie wynegocjowane przez szefów MSZ Polski, Niemiec i Francji przy cichym wsparciu USA pozwoliło opozycji na błyskawiczne przejęcie władzy z rąk dyktatora. Zwycięstwo rewolucji na Ukrainie to zmiana sytuacji geopolitycznej w Europie

Jeszcze w połowie lutego wydawało się, że zawieszenie broni na Ukrainie utrzyma się co najmniej do końca zorganizowanej przez Rosję olimpiady w Soczi. Przewidywano, że po 23 lutego prezydent Władimir Putin rzuci siły, zajęte dotychczas zabezpieczaniem Soczi i południowej Rosji, do rozprawy z ukraińską opozycją. Dlatego, jak pisaliśmy na początku miesiąca, „jeśli coś ma się zmienić na Ukrainie, to musi się to stać właśnie teraz”.

Igrzyska śmierci
Na początku zeszłego tygodnia wszystko wskazywało na to, że uzgodnione wcześniej zmiany uda się przeprowadzić pokojowo. W wyniku starć pod koniec stycznia i rozlania się protestów na prowincję Janukowycz miał utracić poparcie części oligarchów, np. Renata Achmetowa. Niektórzy oceniali, że w ukraińskim parlamencie Janukowycz może liczyć na poparcie tylko 125 na ogółem 450 posłów w Radzie Najwyższej. 17 stycznia weszła w życie amnestia, władze uwolniły 234 aresztowanych aktywistów, a działacze Majdanu, a także na prowincji, opuścili większość budynków rządowych. Opozycja liczyła, że we wtorek, 18 lutego, w Radzie Najwyższej uda się przegłosować zmianę ustroju państwa z podobnego do rosyjskiego, z koncentracją władzy w rękach prezydenta, na konstytucję z 2004 r., która oparta była na polskiej tzw. małej konstytucji.  
Żeby uniemożliwić Janukowyczowi zerwanie quorum niezbędnego do przeprowadzenia zmiany konstytucji, około 20 tys. aktywistów Majdanu Niepodległości udało się pod budynek Wierchownej Rady. Nie na wiele się to zdało,...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: