Ariel Szaron – uwielbiany i przeklinany

Śmierć Ariela Szarona była szeroko komentowana przez Izraelczyków. Oprócz współczucia dla twardego żołnierza, który nie zaznał śmierci na polu bitwy, ale przez osiem ostatnich lat życia wegetował przykuty do szpitalnego łóżka – pojawiały się też skrajnie różne oceny jego roli w historii Izraela

Najbardziej charakterystyczna krytyka zawiera się w kilku zdaniach. „Jako generał i dowódca amii był wybitny. Jako premier przeciętny. Obciąża go Gusz Katif. To nie była pomyłka – to była tragedia”. Gusz Katif to zespół osiedli izraelskich w strefie Gazy, które w 2005 r. zostały na polecenie Szarona zlikwidowane, a ich mieszkańcy siłą ewakuowani.
Byli też tacy, którzy bronili Szarona: „Gdyby nie jego bohaterstwo, Izraelczycy nigdy nie zamieszkaliby w Gusz Katif”. Pojawiały się też opinie, że tylko dzięki niemu podczas wojny Jom Kipur Izrael uniknął katastrofy. Szaron był uwielbiany i przeklinany. Jako polityk wzbudzał skrajne emocje w samym Izraelu.

Urodzony dowódca
Chyba do końca życia czuł się żołnierzem. Typowy Sabra (rodowity Izraelczyk), urodził się w 1928 r. w Kefar Malal na terenie brytyjskiego terytorium mandatowego Palestyny. Nazywał się wówczas Ariel Scheinerman, pochodził z rodziny, która wyemigrowała do Palestyny z Brześcia Litewskiego. W 1942 r., jako czternastoletni chłopak, wstąpił do Hagany, żydowskiej organizacji wojskowej, która w 1948 r. przekształciła się w regularną armię. Już jako dwudziestolatek dowodził podczas wojny o niepodległość (1948–1949) kompanią piechoty. Rok później został dowódcą brygady. W 1953 r. zorganizował jednostkę specjalną, która dokonywała ataków odwetowych na Palestyńczyków napadających na żydowskie osiedla. W kampanii sueskiej w 1956 r. brał udział jako dowódca brygady spadochroniarzy.
Podczas wojny sześciodniowej w 1967 r., już w randze generała, dowodził dywizją pancerną. Jednak jego największym sukcesem był udział w powstrzymaniu ofensywy egipskiej...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: