Życie w oczekiwaniu na sprawiedliwość

Poznała katyński wyrok Trybunału w Strasburgu, choć nie o takim końcu batalii o prawdę marzyła. Ojcumiła Wołk, 96-letnia wdowa po poruczniku artylerii, ofierze NKWD, kolejnej walki już nie podejmie

Kiedy w 2005 r. razem z córką Witomiłą Wołk-Jezierską zdecydowała się na złożenie skargi przeciwko Rosji do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, miała już 88 lat. Mimo to nie wahała się rozpocząć postępowań sądowych przeciwko władzom Rosji, które w 2004 r. umorzyły prowadzone przez 14 lat śledztwo katyńskie. Uznały, że mord tysięcy polskich oficerów był pospolitą zbrodnią. Na taki finał prokuratorskiego postępowania Ojcumiła Wołk nie mogła się zgodzić.

[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: