Inteligencja liberalna w pułapce

To, o czym mówiła prawica, z zasady należało odrzucić. Jeśli mówiła o agenturalności Lecha Wałęsy, wypominała afery i nieudolność PO, jeśli żądała wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej i piętnowała absurdy oficjalnych raportów w tej sprawie – to wszystkich tych tematów liberalnej inteligencji nie wolno było rozwijać, należało o nich milczeć. W ten sposób, z nienawiści do prawicy, liberalna inteligencja wpadła w pułapkę autocenzury

Tu i ówdzie daje się ostatnio słyszeć termin „inteligencja liberalna”, głównie jako określenie  rzeszy pracowników kultury i nauki, wyborców Platformy Obywatelskiej, których partia Donalda Tuska odziedziczyła po Unii Wolności. Część z
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: