Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Bij Ruska, czyli prawdziwa historia złamanej poprzeczki

Dodano: 12/11/2013 - Nr 46 z 13 listopada 2013
Ruskie mieli strach w oczach. Wrzask z trybun musiał być przerażający – wspominał obrońca Stefan Floreński. „Synku mój kochany! Pomściliśmy tatę!” – usłyszał 12-letni Krzysztof Pasierbiewicz, dziś nauczyciel akademicki, który był na meczu w 1957 r. z matką. Śmiała się pierwszy raz od dnia, gdy bezpieka zabiła mu ojca. Mecz, w którym dwie bramki strzelił Gerard Cieślik, stał się największą manifestacją antysowiecką w PRL Bramkarz naszej reprezentacji Edward Szymkowiak stracił w Katyniu ojca, przedwojennego policjanta. Gerard Cieślik siedział w sowieckim obozie po tym, jak złapano go po ucieczce z wojsk Wehrmachtu. Tylko wstawiennictwu innego śląskiego piłkarza Teodora Wieczorka zawdzięczał być może nawet życie, bo szykowano go już do wywózki na Sybir. Teraz Szymkowiak bronił jak w transie, a maleńki Cieślik strzelił dwa gole. Po drugim meczu, dającym Polakom zwycięstwo 2:1, jak wspomina Pasierbiewicz, „ludzie rzucali się sobie w objęcia, płakali z radości, poleciały
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze