Co widać z Bostonu 

Dodano: 08/02/2023 - Nr 6 z 08 lutego 2023

Pod sam koniec stycznia w Warszawie zagrał amerykański zespół Dropkick Murphys. Zresztą w towarzystwie kilku innych kapel, tyle że oczywiście nie będzie to felieton o muzyce. O niej niestety tylko tyle, ile trzeba do nakreślenia niezbędnego tła. 

Dropkick Murphys to grupa z Bostonu, która mieszając motywy celtyckie z typową dla skinów i punków młócką, wybiła się na pozycję jednego z popularniejszych współczesnych wykonawców w Stanach i na całym świecie, również u nas. Grają świetnie, dodają do tego świetny show i nie muszą już niczego nikomu udowadniać ani tym bardziej – podlizywać się. Piszę o tym wszystkim dlatego, że między utwory frontman Dropkicków wplótł długie, wylewne i niewątpliwie szczere podziękowania dla Polaków za niesamowitą pomoc udzieloną ukraińskim uchodźcom. Ten krótki polski akcent, wzmocniony kilkakrotnym „God bless you” i „Thank you”, pokazuje, jak na uboczu światowych dramatów zmienił się nasz wizerunek. Tym razem nie zaśpiewamy po

     
54%
pozostało do przeczytania: 46%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze