Człowiek niepogodzony

Wśród wielu celów, którym poświęcił życie, jeden szczególnie przewija się nieprzerwaną, mocną linią, znaczoną czerwienią i drutem kolczastym. Bój o pamięć i prawdę w sprawie Katynia

Żywot człowieka niepogodzonego – tak najkrócej scharakteryzować można wywiad, jaki Anna Zechenter przeprowadziła z Adamem Macedońskim. Krakowianki z krakowianinem. Macedoński przez wiele lat był dla mnie nieznanym osobiście rysownikiem, który posługując się charakterystyczną kreską, zaludniał łamy gazet setkami ludzików jak spod sztancy, doskonale pasujących do opresyjnego systemu i zniewolonego społeczeństwa. O jego wspaniałych kartach opozycyjnych dowiedziałem się znacznie później.

Czy można powiedzieć, że jest postacią typową dla swojej generacji, owego tragicznego pokolenia, które urodzone w początku lat 30. przeżywało świadomie wojnę, a „wiek męski, wiek klęski” przypadł mu na lata stalinizmu i kolejne nadzieje tracone w trakcie Październików, Marców i Grudniów. Niemało było tam ludzi o przetrąconych kręgosłupach, konformistów, często nawróconych i na nowo pogrążających się w kolaboracji, czy wreszcie pogodzonych z tragicznym przekonaniem, że do końca życia przyjdzie im egzystować w „realnym socjalizmie”.
Ludzie tacy jak Adam Macedoński należeli do wyjątków. Urodzony w 1931 r. we Lwowie, uciekinier i antykomunista od zawsze, uczestnik licznych przedsięwzięć niepodległościowych – współzałożyciel KPN, współpracownik KOR-u, ROPCiO i SKS-u, wybrał drogę niezależności i oporu. Dzięki niej poznał doskonale smak więziennego chleba, tak przy Montelupich w latach 50., jak i w „internacie” stanu wojennego. Doświadczał represji i wykluczeń. Ale nie rezygnował.

Wśród wielu celów, którym poświęcił życie, jeden szczególnie przewija się nieprzerwaną, mocną linią, znaczoną czerwienią i drutem kolczastym. Bój o pamięć i prawdę w sprawie Katynia. Jako twórca Instytutu Katyńskiego był w tej walce niezłomny i konsekwentny. Los i zdrowie...
[pozostało do przeczytania 23% tekstu]
Dostęp do artykułów: