18 września 2013

Dodano: 19/09/2013 - Nr 38 z 18 września 2012

Optymistyczny tytuł na portalu Gazeta.pl rok po aferze z telefonem rzekomego przedstawiciela Kancelarii Premiera do sędziego: „Sprawa sędziego Ryszarda Milewskiego już w sądzie dyscyplinarnym”. Czekamy na tytuł: „Sprawa śmierci generała Władysława Sikorskiego już w prokuraturze”.   Nasłuchałem się w mediach, że kto przeciwko Tuskowi protestuje, ten ma ciągoty bolszewickie. W czasie związkowych protestów, idąc przez centrum Warszawy, zastanawiałem się więc, co by tu zrabować, zgodnie ze starą bolszewicką zasadą „grab zagrabione”. Łypałem chciwym wzrokiem na bary z wysokimi cenami i młodymi burżujami (rodzinnie przeważnie postbolszewickimi) w środku. No i w końcu doszedłem do wniosku, że grabić mi się ich wcale nie chce. Jaki jest sens ukraść kawę czy sok wyciskany, sprzedawany w sklepowej cenie flaszki? Wiem, wiem, burżuje budują za ich pomocą swój prestiż, ale co po kawie albo soku komuś, co ma takowy gdzieś? Równie dobrze wody z kibla mogę się przecież napić. Też mokra, z
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze