Historia się powtarza?

Dodano: 19/09/2013 - Nr 38 z 18 września 2012

Jest taka stara anegdotka o ojcu, który wraca z restauracji z podbitym okiem. – Tego nie można puścić płazem! – woła jego syn, młody, energiczny, pewny siebie byczek. Bierze ojca pod pachę i wracają do lokalu. – Kto to zrobił? – rzuca syn od progu. – Ja – podnosi się ogromny osiłek o ponurym spojrzeniu. – A spróbuj to zrobić jeszcze raz! – mówi syn, prężąc muskuły. – Czemu nie? – Olbrzym wali ojca z główki, ten zalewa się krwią. Widząc to syn, czerwony na twarzy, napina mięśnie i mówi ponownie: – A spróbuj to zrobić jeszcze raz! Osiłek uderza, ojciec pada, a syn do niego: – Chodźmy stąd, ojciec, bo cię zabiją! Anegdota nasunęła mi się na marginesie zachowania Obamy w sprawie syryjskiej. Najpierw były słowa, pogróżki, prężenie muskułów, na koniec haniebna rejterada. Można powiedzieć, że Obama zachował się jak Tusk w Smoleńsku. A nawet gorzej, bo mając więcej atutów, na własne życzenie zrobił się zakładnikiem Putina. Zaufał komuś, kto całe lata hodował Asada i pomagał mu w rozwoju
     
45%
pozostało do przeczytania: 55%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze