Karczowanie lipy

Z informacji, jakie poseł Krzysztof Szczerski uzyskał od wiceszefa Kancelarii Premiera, wynika, iż spotkanie Tusk–Putin 10 kwietnia 2010 r. na lotnisku w Smoleńsku miało charakter kurtuazyjny. A nie ma zwyczaju protokołowania takich rozmów. Co to oznacza? Ano tyle, że wysoki urzędnik biura szefa rządu stara się wmówić posłowi, a za nim całej opinii publicznej, iż premierzy w ogóle nie poruszyli sprawy wyjaśniania przyczyn katastrofy. Putin utulił Tuska. Tusk oparł zasmuconą głowę na ramieniu Putina i wrócił do domu. Bredzenie o kurtuazyjnym charakterze spotkania jest w rzeczy samej kolejną odsłoną spektaklu pt. budowanie fikcyjnej rzeczywistości. Współpracownicy premiera wraz z medialnym
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: