Duchy i ludzie

Dodano: 13/08/2013

Wydawać by się mogło, że współczesny świat rządzi się odmienną logiką od filmu katastroficznego. A przynajmniej powinien! W normalnym świecie samoloty nie wbijają się w wieżowce, wielkie miasta nie wyludniają się w parę godzin, sąsiedzi nie podrzynają sobie gardeł...  Większość ludzi nie uświadamia sobie kruchości otaczającego ich świata, ułudy bezpieczeństwa i pozorów, że stan obecny jest wieczny.                                   Ostatnio odwiedziłem Nibylandię, kraj, którego nie ma – Republikę Północnego Cypru, nieuznawaną przez nikogo z wyjątkiem Turcji. Dlatego samolot z Polski musi najpierw wylądować w Antalyi, zmienić numer lotu i polecieć do kraju, którego istnienia nie przyjmuje się do wiadomości. Południe wyspy jest kłopotliwym lokatorem Unii, północ trwa na garnuszku Ankary. Ale to się zdarza! Tajwanu, niegdyś członka Rady Bezpieczeństwa ONZ, też prawie nie ma, a jakoś sobie radzi. Jednak moje rozważania o nietrwałości i zmienności świata dotyczą czego innego. Jednym z
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze