Głupota i przypadek

Dodano: 26/10/2022 - Nr 43 z 26 października 2022

Felieton [Pan Jacek dla Ciebie]

Gdy byłem nastolatkiem, świat polityki jawił mi się jako kraina przebiegłych mędrców, którzy całymi dniami knują piętrowe intrygi, by zwabić swoich politycznych przeciwników w pułapkę. 

Nie wykluczam, że tak czasami może być, ale częściej dochodzę do wniosku, że wszystkie medialne awantury to wynik głupoty i przypadku. W „Czterech pancernych i psie” była scena, gdy załoga „Rudego” rozwaliła magazyn z niemiecką amunicją, przestrzeliwując nową lufę swojego czołgu. „Grigorij podjechał, ja wystrzeliłem… no i…” – tłumaczył się pułkownikowi Franciszek Pieczka grający Gustlika. Załoga za brawurowy – chociaż przypadkowy – celny strzał otrzymała medale. Mam wrażenie, że w polskiej polityce nie doceniamy roli przypadku i głupoty. Oto ostatnio Donald Tusk w ciągu trzech dni najpierw uwiarygodnił zeznania jednego ze świadków afery taśmowej, a następnie próbował jego wiarygodność obalić. Najpierw sam wnioskował o komisję śledczą na podstawie doniesień „Newsweeka” o

     
52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze