Na jesieni wszyscy pod dach. Azjatyckie przekleństwo

Dodano: 19/10/2022 - Nr 42 z 19 października 2022
FOT. ADOBE STOCK
FOT. ADOBE STOCK

ŚRODOWISKO [Biedronki pchające się do domów]

Wyjechałem z domu w pośpiechu i zapomniałem zamknąć okna. Zdarza się. Gorzej, że przytrafiło się to w momencie, gdy wcześniej na podłodze wysypały się świeżo nazbierane orzechy. A najgorzej, że stało się to wtedy, gdy jesienią zwierzęta szukają ciepła i pożywienia. Nie mogłem spać, bo myślałem o myszach w mieszkaniu. Koszmar. 

Gdy z braćmi mieliśmy zostać sami w domu na kilka dni, rodzice przygotowywali nam dość szczegółowe instrukcje, jak przeżyć. Ponieważ zawsze chcieli być precyzyjni, to wychodziło czasem zabawnie. Jedna instrukcja brzmiała mniej więcej tak: „1. Nawozić drewna z drewutni do piwnic. 2. Zamknąć okienko w piwnicy. JESIENNA INWAZJA MYSZ”. Oczywiście dalej znajdowała się jeszcze cała lista rzeczy do zrobienia, która zawsze skutkowała tym, że konsekwentnie przez długie godziny nic nie robiliśmy, a tuż przed przyjazdem rodziców następował zryw. Zwykle niedoskonały i połowiczny. Rady jednak były na wskroś cenne, bo rzeczywiście jesienna inwazja

     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze