Dżihad nad Tamizą

W 2004 r. „The Times” pisał o muzułmanach w Wielkiej Brytanii, których bawiło oglądanie dekapitacji na ekranach telefonów komórkowych. – Większość ludzi w tym kraju ściąga na komórki zdjęcia rozebranych panienek, a my czujemy, że dżihad jest w naszych rękach, gdy widzimy, jak niewiernym odrąbują głowy – mówił jeden z bohaterów artykułu. W zeszłym tygodniu londyńczycy boleśnie przekonali się, do czego są zdolni ci, co „mają dżihad w rękach”.
 
Miał fantastyczne poczucie humoru, był doświadczonym strzelcem, cieszył się sympatią kolegów ze swojego batalionu. W zeszłą środę bezgłowe ciało Lee „Riggersa” Rigby’ego, utalentowanego bębniarza, od 2006 r. w służbie jej królewskiej mości
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: