Walczmy z fiskalną bestią

Kryzys \ Bezrobocie, zapaść demograficzna, opresyjne państwo

Kryzys dopadł już zwykłych ludzi. Rządy i samorządy widzą, że na skutek mizerii ekonomicznej spadają im dochody, bo jak ludzie tracą pracę i mniej wydają, to i dochody podatkowe są niższe. Jak się administracja publiczna przed tym broni? Oczywiście drastycznie podnosząc podatki i opłaty, które uderzają w ludzi w najtrudniejszym dla nich momencie.   Bezrobocie w Polsce przekroczyło 14 proc. i rośnie. Wśród młodych ludzi zbliża się do 30 proc., a byłoby znacznie większe, gdyby 2 mln Polaków nie podjęło dramatycznej decyzji o wyjeździe z kraju. Wielu na stałe. Co piąty absolwent wyższej uczelni jest bezrobotny, jest ich już prawie 300 tys. W sieci królują dowcipy, np. takie: „Co mówi bezrobotny absolwent wyższej uczelni do absolwenta, który ma pracę? – Poproszę cheeseburgera i frytki”. Albo: „Gdy szedłem na europeistykę, śmiali się ze mnie. Teraz ja się śmieję, kiedy im pluję do podawanej kawy”.Ekonomiczny pasztet Polska znajduje się w zapaści demograficznej, jesteśmy
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze