Krzysztof Rybiński

Kryzys dopadł już zwykłych ludzi. Rządy i samorządy widzą, że na skutek mizerii ekonomicznej spadają im dochody, bo jak ludzie tracą pracę i mniej wydają, to i dochody podatkowe są niższe. Jak się administracja publiczna przed tym broni? Oczywiście drastycznie podnosząc podatki i opłaty, które uderzają w ludzi w najtrudniejszym dla nich momencie.   Bezrobocie w Polsce przekroczyło 14 proc. i rośnie. Wśród młodych ludzi zbliża się do 30 proc., a byłoby znacznie większe, gdyby 2 mln Polaków nie podjęło dramatycznej decyzji o wyjeździe z kraju. Wielu na stałe. Co piąty absolwent wyższej uczelni jest bezrobotny, jest ich już prawie 300 tys. W sieci królują dowcipy, np. takie: „Co mówi bezrobotny absolwent wyższej uczelni do absolwenta, który ma pracę? – Poproszę cheeseburgera i frytki...