Najsmutniejszy barak w obozie

Kto strzelał już po upadku Ceausescu? Dlaczego dyktator w obliczu narastającego konfliktu najpierw wyjechał do Iranu, a potem – co jeszcze dziwniejsze – stamtąd wrócił?
 
Utarła się opinia, że PRL była najweselszym barakiem w obozie pokoju i socjalizmu. Gdyby poszukać podobnych epitetów wobec innych baraków, NRD był najbardziej karnym, Czechy najbardziej przestraszonym, Węgry najlepiej odżywionym, Bułgaria najcieplejszym, a Rumunia najsmutniejszym. A przecież pamiętam czasy, kiedy zazdrościło się Rumunii nie tylko ciepłego morza, ale i częściowo własnej polityki zagranicznej, jak wtedy w 1968 r., kiedy odmówiła udziału w zdławieniu Praskiej Wiosny. Drugi raz zdarzyło mi się
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: