Następny do golenia

Nie należę do tych, których jakoś szczególnie zaskoczyły ostatnie wyniki sondaży. Dziwiłem się raczej, że tak długo, mimo skandalicznie złego rządzenia, afer, arogancji, hańby smoleńskiej i tysiąca innych powodów słupki poparcia dla PO trzymają się zaskakująco wysoko. Wprawdzie jesienią coś drgnęło, ale wystarczył medialny humbug z trotylem, by lider PO odzyskał wigor. Czy teraz wyciągnie z rękawa (albo z Laska) jakąś Wunderwaffe, czy rozpocznie się okres ruchów kadrowych, których finał łatwo przewidzieć? Nie oznacza to, że już jutro ekipa nieudaczników utraci władzę.

Z rewolucyjnymi zmianami jest tak, że nie sposób ich zaplanować – niby wszystkie warunki są, ale brak detonatora
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: