Od eksperta do agitatora

LUDZIE \ Szopka polityczna Macieja Laska

Maciej Lasek, który przejął ostatnio na swoje barki ciężar podtrzymywania rządowej propagandy na temat katastrofy smoleńskiej, był jednym z polskich pionierów metody elementów skończonych, zastosowanej przez prof. Wiesława Biniendę przy obliczeniach dotyczących uderzenia Tu-154 w brzozę. Co spowodowało, że dr Lasek z eksperta przeistoczył się w zaciekłego obrońcę oficjalnej wersji katastrofy?   Najbardziej charakterystyczna dla przemiany Macieja Laska była jego wypowiedź w kanadyjskim filmie „Śmierć prezydenta”, powielającym tezy rosyjskiego raportu MAK. Lasek powiedział wówczas: „W Polsce znali sytuację sprzed kilku lat, kiedy kapitan pełnił rolę drugiego pilota w locie do Azerbejdżanu. Jego dowódca miał polecenie, żeby lądować w Gruzji, i nie zastosował się do tego polecenia”. Lasek zasugerował w ten sposób, że 10 kwietnia 2010 r. kpt. Arkadiusz Protasiuk próbował w Smoleńsku lądować pod presją prezydenta. Nawet komisja Millera, której Lasek był przecież członkiem, nie posunęła się
     
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze