Kto rozkazał zostawić ciało prezydenta Rosjanom?

Wciąż brak odpowiedzialnych za rażące złamanie procedur

Oficerowie BOR ofiarnie pilnowali ciała prezydenta Lecha Kaczyńskiego, nie godząc się na wydanie go rosyjskim funkcjonariuszom. Jednak kilkanaście godzin później, w niedzielę między godz. 5.00 a 12.00, pozostawili je bez jakiejkolwiek opieki w smoleńskim prosektorium. Ktoś im wydał rozkaz czy samowolnie opuścili posterunek? Dotychczas nikt nie otrzymał w tej sprawie nawet nagany, a prokuratury ta sprawa nie interesuje.   Kiedy tuż po katastrofie wbiegli na polanę, wiedzieli, że wśród dziesiątek zwłok polskiej delegacji i dymiących szczątków rozbitego Tu-154M muszą jak najszybciej znaleźć przede wszystkim jedną osobę. Przez smoleńskie błoto miał prowadzić ich sygnał GPS wysyłany przez chip – zgodnie z procedurami bezpieczeństwa – wpięty do jego marynarki. Chwilę później w pośpiechu
15%
pozostało do przeczytania: 85%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze