Tu-154 pod opieką agenta KGB i Anodiny

Przebieg przetargu na remont rządowych Tu-154M odbywał się pod kontrolą gen. Michaiła Dmitriewa, wieloletniego funkcjonariusza KGB i rosyjskiego wywiadu SWR. W skierowaniu polskich samolotów do zakładów Aviakor w Samarze pomógł mu MAK i spółka Tupolew, która jeszcze przed rozstrzygnięciem przetargu zadeklarowała, że żadnej innej firmie nie dostarczy potrzebnych części.
 
Gen. Dmitriew był szefem Federalnej Służby Współpracy Wojskowo-Technicznej, która kontrolowała przetarg. Po katastrofie smoleńskiej został doradcą ministra Siergieja Szojgu, koordynującego 10 kwietnia 2010 r. akcję „zabezpieczenia” wraku tupolewa.

Kierowana przez Dmitriewa Federalna Służba Współpracy Wojskowo-Technicznej Federacji Rosyjskiej (FSWTS) – jak ujawnia najnowszy raport smoleńskiego zespołu parlamentarnego – nadzorowała wszystkie etapy przetargu na remont Tu-154, ogłoszonego w lutym 2009 r. przez polski resort obrony. To właśnie FSWTS udzieliła wyłącznej zgody na remont Tu-154 zakładom Aviakor z Samary, należącym wówczas do Olega Deripaski (oligarchy związanego z Władimirem Putinem).

Gen. dyw. Michaił Dmitriew od 1971 r. do 2000 r. pracował w sowieckich i rosyjskich służbach specjalnych. Najpierw w KGB jako funkcjonariusz I Zarządu Głównego, potem w rosyjskim wywiadzie zagranicznym SWR, gdzie doszedł do stanowiska dyrektora Zarządu Informacyjno-Analitycznego. Dmitriew jest absolwentem MGIMO – sowieckiej akademii politycznej, którą kończyło wielu polskich dyplomatów przygotowujących wizytę Lecha Kaczyńskiego w Smoleńsku, m.in. obecny dyrektor polityczny MSZ Jarosław Bratkiewicz.

Tupolew musiał trafić do Samary

Według autorów raportu jesienią 2008 r. przedstawiciele polskiej firmy Polit Elektronik, która pół roku później wygrała przetarg na remont tupolewów, poinformowali zakłady Aviakor w Samarze o swoim zwycięstwie w nieogłoszonym jeszcze nawet konkursie ofert. Dokument opracowany przez zespół parlamentarny podaje...

[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: