10 kwietnia 2013

„W Nigerii mamy sporo przedsiębiorców. To ważne, żeby polski biznes się tam rozwijał” – tak powód wyjazdu Tuska do tego kraju 10 kwietnia objaśnił na łamach tejże „Gazety Wyborczej” politolog Wojciech Łukowski. Myślę, że z całą pewnością nie chodzi o żadne interesy Kulczyka. Wikipedia wśród głównych gałęzi gospodarki nigeryjskiej wymienia koczowniczy chów zwierząt oraz uprawy manioku, batatów i prosa. Ponoć maniok najlepiej przyjmuje się na orlikach.
 
Gdy ogłaszano raporty MAK i Millera, Tusk był tylko w Dolomitach, więc jest progresja, gdy chodzi o odległość. Gdzie czmychnie następnym razem? Do Australii? Odpada. Tam mógłby zderzyć się z dr. Szuladzińskim. W okolicy Australii
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: