Kogo szukacie?

Zanim jednak przejdziemy do odpowiedzi, warto zatrzymać się nad pytaniami. A te są rzeczywiście ważne. Tytułowy Gunnar zauważa, że życie, choć przepełnione przedmiotami, dobrami materialnymi, a także kochającymi go ludźmi, jest... puste. Symboliczny jest obraz, gdy staje on przed pełną lodówką i wyznaje, że jadłby cokolwiek, byle tylko zapełnić pustkę, która jest w nim. Ale wokół niego nie ma nic takiego. Dni więc mijają, on sam z rosnącą niechęcią spogląda na przyjaciół i stawia sobie pytanie o sens, cel swojego życia, o to, jak osiągnąć spełnienie i szczęście. I wtedy przyjaciel wysyła mu zdjęcia mnichów koptyjskich, którzy emanują szczęściem. Szczęściem i spełnieniem, którego zarówno Gunnar, jak i jego ekipa potrzebują.

I dlatego sam Gunnar, producentka w depresji, wyluzowany dźwiękowiec i niespecjalnie praktykujący muzułmanin kamerzysta ładują się do samolotu i lecą do Egiptu, by tam w czasie tygodniowego pobytu w klasztorze św. Makarego poznać tajemnicę owego szczęścia. Mnisi przyjmują ich ciepło i spokojnie opowiadają historie ich życia. Spotkania z Chrystusem i odkrywanie Jego potęgi. Ale norwescy filmowcy nie potrzebują przecież Chrystusa, oni chcą recepty na kryzys przekonsumowania, wieku średniego albo jeszcze czegoś innego. Z pięknego świadectwa życia wiarą wychwytują więc jedynie samotność, wybór i zwolnienie tempa. Sam Gunnar zresztą otwarcie deklaruje, że nie może uwierzyć w Boga, więc uznaje siebie za boga, któremu winien służyć. A na koniec strzelając z zabawkowego pistoletu, wypowiada swój dziwaczny dekalog, z którego wynika, że od teraz będzie mniej konsumował, mniej kupował, a bardziej skupiał się na codzienności.

Mądrości to nieszczególne (choć oczywiście trzeba uznać, że są pewnym postępem), i aż trudno nie zadać pytania, czy naprawdę trzeba było się wlec aż do Egiptu, do przepięknego klasztoru koptyjskiego, by do nich dojść? A chwilę później przychodzi refleksja jeszcze bardziej smutna: czy rzeczywiście pustką siebie...
[pozostało do przeczytania 24% tekstu]
Dostęp do artykułów: